Grupa posłów złożyła projekt ustawy, który ma na celu zlikwidowanie obowiązku automatycznego odholowywania pojazdów prowadzonych przez kierowców bez uprawnień. Proponowane zmiany mają ujednolicić przepisy i dać policjantom większą swobodę w ocenie sytuacji, kończąc z niespójnością, przez którą osoba bez prawa jazdy bywała traktowana surowiej niż nietrzeźwy kierowca.
Inicjatorzy zmian z Koalicji Obywatelskiej wskazują na istniejącą w prawie drogowym nierówność. Obecne regulacje bezwzględnie nakazują usunięcie pojazdu z drogi na koszt właściciela, jeśli za kierownicą siedzi osoba nieposiadająca do tego uprawnień. Funkcjonariusze policji nie mają w takiej sytuacji żadnego pola do manewru – muszą wezwać lawetę, nawet jeśli pojazd można zabezpieczyć w inny, prostszy sposób.
Projektodawcy przekonują, że obecne przepisy są niespójne i prowadzą do zaskakującej sytuacji: kierowca bez prawa jazdy może być potraktowany surowiej niż nietrzeźwy.
Paradoksalnie, w przypadku zatrzymania nietrzeźwego kierowcy, policjant ma możliwość podjęcia decyzji o odstąpieniu od holowania. Tymczasem w przypadku osoby, która np. zapomniała odnowić uprawnienia, procedura jest sztywna i obligatoryjna. Zdaniem posłów taki stan prawny jest niesprawiedliwy i wymaga pilnej korekty.
Nowy projekt ustawy zakłada wprowadzenie elastyczności do przepisów. Zgodnie z propozycją, policjant na miejscu zdarzenia miałby prawo ocenić, czy odholowanie pojazdu jest absolutnie konieczne. Jeśli samochód można byłoby zabezpieczyć w inny sposób – na przykład przekazując go pasażerowi z ważnym prawem jazdy – laweta nie musiałaby być wzywana.
Taka zmiana ma na celu nie tylko ujednolicenie zasad, ale również racjonalizację działań służb. Zamiast automatyzmu, kluczowa stałaby się ocena konkretnej sytuacji i potencjalnego zagrożenia dla ruchu drogowego. To funkcjonariusz decydowałby, czy pozostawienie auta na miejscu lub przekazanie go innej osobie jest wystarczającym środkiem.
Propozycja dotycząca zasad holowania wpisuje się w szerszy trend modyfikacji przepisów drogowych. Równolegle Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad tzw. „ustawą fotoradarową”, która ma uszczelnić system karania za przekroczenia prędkości. Celem jest likwidacja luki prawnej, która pozwalała właścicielom pojazdów unikać mandatów, zasłaniając się niewskazaniem kierującego.
Problem ten był szczególnie widoczny w statystykach systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym (CANARD), gdzie znaczna liczba zarejestrowanych wykroczeń kończyła się bez ukarania sprawcy. Co więcej, resort infrastruktury przygotowuje radykalne zmiany, które od 2028 roku mają nałożyć na właścicieli aut pełną odpowiedzialność za naruszenia. Kary administracyjne za niewskazanie kierowcy mają drastycznie wzrosnąć, sięgając nawet 7500 zł.
Koniec z automatycznym odholowaniem auta. Posłowie chcą zmienić przepisy, Interia Motoryzacja. https://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/news-koniec-z-automatycznym-odholowaniem-auta-poslowie-chca-zmien,nId,23535388
Rewolucja w karaniu kierowców. Ministerstwo przyznaje się do wpadki z 71 km/h, auto.dziennik.pl. https://auto.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/11286850,rewolucja-w-karaniu-kierowcow-ministerstwo-przyznaje-sie-do-wpadki-z-71-kmh.html
Nawet 7500 zł kary zamiast mandatu. Zaskakujący nowy obowiązek dla kierowców i właścicieli pojazdów, biznesinfo.pl. https://www.biznesinfo.pl/nawet-7500-zl-kary-zamiast-mandatu-zaskakujacy-nowy-obowiazek-dla-kierowcow-i-wlascicieli-pojazdow-podano-kluczowa-date-em-wksw-130826
Projekt ustawy fotoradarowej znów opóźniony, Otomoto. https://www.otomoto.pl/news/projekt-ustawy-fotoradarowej-znow-opozniony
Brak komentarzy.